sobota, 18 października 2014

Rozdział II

Szłam na skruty ciemną uliczką. Nagle usłyszałam przekleństwa i coś jakby łamanie kości... Poszłam za odgłosem przekleństw. Stanełam w miejscu widząc mężczyzne  celującego bronią w jakiegoś typa leżącego na ziemi. Nacisną spust tworząc huk na co krzyknełam, powodując tym, że mężczyzna z bronią popatrzył na mnie. Zaczełam uciekać,ale i tak mnie złapał, chciałam wołać pomocy, ale zakrył mi ręką usta.
-Jak zdejme rękę masz nie krzyczeć bo skończysz jak tamten facet.-pokiwałam głową na znak, że rozumiem. Wziął rękę i popatrzył mi w oczy.
-Jeśli komuś powiesz zabije cię.- pokiwałam głową, strach odebrał mi mowę.
-Chodź.-pociągnął mnie w strone bowiem jego samochodu. Wepchnął mnie do niego, a sam usiadł od strony kierowcy.
-Gdzie mieszkasz?- spytał oddalając silnik.
-Yyy... Na Oxford Street 21. - kiwnął głową i ruszył. Po chwili byliśmy na mojej ulicy, samochodu zatrzymał się pod domem z numerkiem "21". Wysiadając powiedziałam ciche "Dziękuję".  Usłyszałam jeszcze:
-Pamiętaj Darling, nikomu ani słowka.- kiwnełam głową. Udałam się pod mój dom, usłyszałam, że chłopak już odjechał. Wyjełam klucze i otworzyłam drzwi. Weszłam do domu, muszę zapomnieć o chłopaku z burzą loków na głowie i przygotować wszystko na wieczór.
~~~~~~~~
Myślę, że się podoba.
Czytasz= Komentujesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz